Facet się zwierza!
Są rzeczy, których twój mężczyzna nie powiedziałby ci nawet wtedy, gdybyś zagroziła, że za uparte milczenie grozi mu wizja obejrzenia razem z tobą wszystkich nakręconych dotychczas odcinków M jak Miłość. Oto niektóre z tych rzeczy (a ciąg dalszy nastąpi:-))
Sorki, to nie to łóżko!
Pewnej nocy bawiłem się bardzo miło w łóżku mojej bardzo fajnej dziewczyny. Byliśmy u niej w akademiku. Ale, gdy zabawa stała się konkretna, zorientowałem się, że… mój sprzęt hmmm, nie staje na wysokości zadania. Zdałem sobie sprawę, że to przez to, że muszę skorzystać z toalety.Wyszedłem na korytarz i poszedłem do męskiej toalety, która znajdowała się na końcu długiego korytarza. Po powrocie w pokoju było ciemno jak… sami wiecie, ale jakoś dałem radę się rozebrać i wejść z powrotem do łóżka. Objąłem ukochaną w pasie, chcąc kontynuować nasze igraszki, gdy nagle ona… zaczęła wrzeszczeć jak szalona! Nie wiedziałam, co jest grane, dopóki nie zapaliłem światła i – niech mnie – to NIE BYŁA MOJA DZIEWCZYNA, tylko jakaś obca laska! Przez pomyłkę wszedłem do innego pokoju!!!
-Daniel, 24 lata
Stary, zgubiłem twój samochód…
Wyszedłem z kumplami w miasto. W klubie, do którego poszliśmy, nagle zdałem sobie sprawę, że zapomniałem z domu wziąć bardzo ważną płytę dla jednego z kolegów, którą musiał mieć następnego dnia w pracy. Na szczęście mój kumpel zaoferował mi swój samochód (a ja, na szczęście, nie zdążyłam jeszcze dokończyć małego piwa). Po godzinie wróciłem i resztę wieczoru spędziłem z chłopakami jak gdyby nigdy nic. Po wyjściu z knajpy, zdałem sobie sprawę, że…nie wiem, gdzie zaparkowałem samochód kolegi. Chodziliśmy po okolicy chyba ponad godzinę, szukając jego auta. Od tego czasu, to ja jestem „imprezowym kierowcą” mojego kumpla. Muszę go zawozić tam, gdzie chce. I kiedy chce;-(
-Robert, 32 lata
Gwiazda na stoku
To było kilka dni temu – na zakończenie sezonu narciarskiego naszej dłuuugiej tegorocznej zimy. Pojechałem z kumplami do Zakopanego. Pogoda piękna, narty wysmarowane, ubrany byłem też nie najgorzej, bo znajomy pożyczył mi megamodną kurtkę, którą niedawno przywiózł sobie z Londynu. Przy wejściu na wyciąg zobaczyłem grupę bardzo seksownych laseczek. Wjechałem na górę i pomachałem im, zanim zacząłem zjazd. Niech widzą, że jedzie mistrz! Początek miałem niezły, ale trwało to tylko… kilka sekund. Nagle jedna z nart mi odskoczyła i upadłem, a raczej przekoziołkowałem przez resztę zbocza, bo za cholerę nie mogłem się zatrzymać. Tak… Widowisko wszyscy na wyciągu mieli niezłe. A dziewczyny, które zamierzałem poderwać na swój profesjonalizm, śmiały się najgłośniej.
- Zbyszek, 25 lat







