8 sytuacji, kiedy lepiej nie bawić sie w doktora
Nagły ból, mały wypadek, kiepskie samopoczucie… Kto by tam biegał do lekarza z każdą drobną dolegliwością! Jednak w niektórych przypadkach zdecydowanie powinnaś to zrobić.
Kimberly Goad, Julka Szmit
Jest tyle powodów, żeby nie iść do lekarza, kiedy źle się czujesz: trudno zapisać się na wizytę, szkoda czasu na siedzenie w poczekalni, nie stać cię na prywatną przychodnię albo nie chcesz usłyszeć, że jesteś hipochondryczką. Sprawdzasz więc objawy w internecie albo dzwonisz do przyjaciółki
i wmawiasz sobie, że to nic poważnego i samo ci przejdzie.
Ale czasami, biorąc zdrowie we własne ręce, narażasz się na niebezpieczeństwo. Sygnały, które wysyła twoje ciało, wyglądają czasem na całkiem niewinne, a tymczasem niektóre z nich zwiastują bardzo poważne schorzenia, które wymagają lekarskiej diagnozy i leczenia. Smutnym przykładem może być przypadek brytyjskiej aktorki Natashy Richardson. To, co wydawało się niegroźnym wypadkiem na nartach, okazało się poważnym uszkodzeniem mózgu. Kiedy wreszcie trafiła do szpitala, było już za późno na ratunek…
Gdy on mówi, że jesteś gruba
Tłuścioszku, hipciu, kuleczko… brzmi słodko, ale trochę boli. Zwłaszcza z ust kochanego mężczyzny.
Agnieszka Gortatowicz
Byłyśmy zdziwione, gdy okazało się, że 28% z was usłyszało kiedyś od swojego faceta krytyczne uwagi po adresem swojej figury. Komentarze były różne. Od całkiem łagodnych („Byłaś kiedyś niezłą laseczką!” podczas przeglądania albumu ze zdjęciami), po naprawdę bolesne („Nie wkładaj już tej spódnicy, 10 kilo temu może i wyglądałaś w niej dobrze”).
Szok, prawda? W końcu partner jest od tego, by nas kochać, wspierać, akceptować, zachwycać się, adorować. I pocieszać, kiedy jesteśmy w dołku. Także wtedy, gdy zjemy o jednego gofra za dużo i zadręczamy się, że te 300 kalorii odłoży nam się w biodrach. Dlaczego więc, zamiast prawić komplementy (a przynajmniej milczeć), ukochany mówi tak okropne rzeczy?
Najlepsze ćwiczenia na seksowną pupę
W powszechnym przekonaniu wyrzeźbienie i ujędrnienie pupy wymaga długich i żmudnych godzin harówki na siłowni. Ale to nieprawda!
Trzeba tylko poznać tajemnicę właściwych ćwiczeń – te najlepsze wykradłyśmy trenerowi gwiazd, Davidowi Kirschowi. Jest autorem książki poświęconej pośladkom „Butt Book” i to jemu Heidi Klum
zawdzięcza swoje ikoniczne kształty.






